Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » Blogi » Blogi Redakcyjne » Biblio-teczka Malucha
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Moją siłą ciążenia jest miłość moja:dokądkolwiek zmierzam, miłość mnie prowadzi." św. Augustyn
"Jedna tylko droga do drugiego człowieka: droga serca. Wszystkie inne to bezdroża." (Phil Bosmans)
"Jedno jest w życiu szczęście - kochać i być kochanym." (George Sand)
"Radość i miłość są skrzydłami wielkich poczynań." (J.W.Goethe)
"Serca przepełnione miłością nigdy daleko od siebie nie odejdą" (Elen White)
"Ach, co za oszczędność czasu zakochać się od pierwszego wejrzenia!" (Jan Kamyczek)
"Miłość w najgłębszych pokładach mojej istoty była tą nadzwyczajną energią, która kazała mi chodzić, biegać,walczyć, żyć." (Michel Quoist)
"Miłość oznacza rozprowadzać ciepło, nie dusząc się przy tym wzajemnie. Miłość oznacza być ogniem, ale wzajemnie się nie spalać." (Phil Bosmans)
"Miłość nie jest skarbem, który się posiadło, ale obustronnym zobowiązaniem." (Antoine de Saint-Exupery)
"Najgłębszym pragnieniem w sercu każdego człowieka, przed pragnieniem życia, jest pragnienie kochania i poczucie, że jest się kochanym." (M. Quoist)

.:BLOG:. Biblio-teczka Malucha
Subscribe to this RSS feed
.:BLOG:. Biblio-teczka Malucha

.:BLOG:. Biblio-teczka Malucha (74)

Poznawanie świata to z całą pewnością zadanie pasjonujące, ale także niezwykle trudne. Bo właściwie wszystko wokół jest niesamowicie interesujące – niebo, słońce, deszcz, liście, kamyki, nie mówiąc już o tym, co się porusza, a niekiedy także wydaje dźwięki: psach, ślimakach, samochodach! Tego wszystkiego mały odkrywca chciałby dotknąć, jeszcze chętniej spróbować. Ale później nawet najbardziej bezpośredni kontakt to za mało. W dziecięcej główce rodzą się tysiące pytań – nie wystarczy już, że coś po prostu jest, ma taki a nie inny kolor i kształt. Każdy szanujący się odkrywca chciałby wiedzieć, dlaczego.

Poznawanie świata to z całą pewnością zadanie pasjonujące, ale także niezwykle trudne. Dlatego jeżeli staje przed nim bardzo mały człowiek, koniecznie potrzebuje przewodnika. Kogoś, kto pomoże mu oddzielić ziarno od plew i wyłuskać z otaczającej rzeczywistości to, co naprawdę wartościowe i prawdziwe. A dobry przewodnik, poza wiedzą i doświadczeniem, potrzebuje także odpowiednich narzędzi – nie pierwszych lepszych, ale starannie wyselekcjonowanych i dobranych.

Ponieważ pomoce multimedialne są obecnie silnie propagowane, ja chciałabym się skupić na tych bardziej tradycyjnych – książkach. Stawiam sobie za cel odnalezienie – spośród dziesiątek, czy nawet setek tytułów, które obecnie pojawiają się na rynku – dzieł naprawdę wartościowych, które pomogą w wychowywaniu, rozbudzą wyobraźnię i pobudzą maluchy do jeszcze głębszego poznawania świata. I rozmiłują w literaturze oczywiście

: - )

Karolina Mucha

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

środa, 23 maja 2012 14:06

Martusia poznaje świat

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Martusia poznaje świat

Pełna życia, radosna i samodzielna dziewczynka oraz jej nieodłączny towarzysz, Gufi – oto bohaterowie najnowszej serii książek dla dzieci Wydawnictwa Debit. Czy warto ich poznać?

 

Jeżeli ktoś marzy o coraz to nowych przygodach – zdecydowanie tak! Tym bardziej, że te przeżyte wspólnie z Martusią i jej pieskiem bywają naprawdę ciekawe, nie odbiegając równocześnie od codziennych doświadczeń większości kilkulatków. Wystarczy wspomnieć o przeprowadzce, pobycie nad morzem, wizycie w cukierni, pragnieniu posiadania psa (oraz czynnej realizacji tego marzenia), czy wakacjach na wsi – wszystko to wydaje się bliskie i znane. Dzięki temu dzieci bez problemu zrozumieją troski i radości małej Marty, a przez to zyskają możliwość współuczestniczenia w jej przygodach.

 

Poświęcone Martusi opowieści to znakomita lektura przede wszystkim dla początkujących czytelników. Krótkie i proste zdania, niewielka ilość tekstu na stronie, ograniczone grono bohaterów oraz niezbyt długie opowiadania (po trzy w tomiku), z których każde stanowi odrębną całość bez wątpienia sprzyjają rozpoczęciu czytelniczej przygody. Tym bardziej, że poszczególne zdarzenia obrazują bogate, realistyczne, przypominające nieco fotografie rysunki. Właśnie tę obfitość ilustracji uznać należy za ogromny walor publikacji, bowiem w przypadku książek dla dzieci – co oczywiste – szata graficzna to nie tyle element dodatkowy, uzupełniający tekst, ile raczej ważny nośnik treści – dla maluchów być może najistotniejszy. Dlatego seria o Martusi ma szansę zyskać w ich oczach spore uznanie.

 

 

Martusia przeprowadza się, Wydawnictwo DEBIT, Bielsko-Biała 2012

Martusia chce mieć pieska, Wydawnictwo DEBIT, Bielsko-Biała 2012

Więcej…
środa, 16 maja 2012 21:59

Hurra! Idę do szkoły!

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Hurra! Idę do szkoły!

„Jeszcze tylko maj, czerwiec i… wakacje!” – podśpiewują doświadczeni uczniowie, odliczając dni (godziny?) do zakończenia roku szkolnego. Ale oprócz nich są też i tacy, którzy niecierpliwie oczekują nie tyle pięknych, letnich miesięcy, ile… pierwszego września – tego szczególnego, niepowtarzalnego. Któż to taki? Pierwszaki!

 

Na te miesiące wyczekiwania, wypełnione wciąż kołaczącym się po głowie pytaniem: jak to będzie?, sprzecznymi uczuciami (radością i strachem jednocześnie, mieszaniną ekscytacji i niepewności) oraz większym niż zwykle zainteresowaniem otoczenia, warto podarować im książkę, pomagającą w przynajmniej częściowym oswojeniu lęku przed nieznanym. Taka pozycja ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Debit pod wymownym tytułem Hurra, idę do szkoły! Historyjki na początek szkoły.

 

Niewielki rozmiar książeczki, przejrzystość oraz sporych rozmiarów czcionka wielu siedmiolatków zachęcą do samodzielnej lektury. Dodatkowy atut to krótkie rozdziały, opisujące zabawne i ekscytujące momenty, które stały się udziałem Niny i jej przyjaciół już na początku edukacyjnej przygody. A w szkole naprawdę wiele się dzieje: począwszy od pierwszego dnia nauki, poznawanie nowych kolegów i koleżanek, poprzez dość romantyczną (!) naukę czytania, wizytę myszy, spotkanie z klasowym duchem, przygodę z wszami, aż po pierwsze klasowe przedstawienie. Dzięki takim opowieściom szkolna rzeczywistość staje się bardziej swojska, zrozumiała, a przede wszystkim – przyjazna i ciekawa. Efekt ten potęgują pogodne ilustracje oraz przesłanie widoczne w większości tekstów: wbrew obiegowym opiniom najważniejsze nie są litery czy ułamki, ale… ludzie: koleżanki, koledzy, wychowawczyni. Dlatego być może najistotniejszy przedmiot to (uwaga! wcale nie matematyka!) lekcja podejmowania współpracy oraz szanowania różnorodności (i to nie tyle rasowej czy środowiskowej, ile tej najczęściej w szkole spotykanej: intelektualnej).

 

A zatem: jak to będzie? Trudno przewidzieć. Ale na pewno ciekawie!

 

Ingrid Uebe, Andrea Hebrock, Hurra, idę do szkoły! Historyjki na początek szkoły, Wydawnictwo Debit, Bielsko-Biała  2012.

Tagged under
  • szkola
  • edukacja
  • dzieci
Więcej…
środa, 09 maja 2012 16:52

Oto jest Emil

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Oto jest Emil

Czy dzieci powinny być grzeczne, ułożone i posłuszne? Być może… Na szczęście nim osiągną ten stan idealny (bo, kto wie, może w niektórych rodzinach się to zdarza?) i zaprzestaną wykraczania poza obszar nakreślony zakazami i nakazami rodziców, przeżyją wiele przygód, przed którymi najprzezorniejsi nawet opiekunowie nie zdążą ich przestrzec. A ktokolwiek spędził choć trochę czasu z maluchami, przyzna chyba, że dziecięca pomysłowość nie zna granic i wyobraźnię dorosłych na ogół pozostawia daleko w tyle. Jednak tych, którym zdarza się narzekać na własne pociechy, zapewniam: mogło być o wiele gorzej! Nie wierzycie?

 

A więc czas poznać Emila (zwłaszcza, że obecnie nadarza się ku temu doskonała okazja, bo w kwietniu nakładem Wydawnictwa „Nasza Księgarnia” ukazały się Przygody Emila ze Smalandii).

 

Śliczny drobny blondynek z niebieskimi oczami. Aniołeczek? Ech, pozory, pozory… Chociaż Emil nie jest koszmarny ani okropny i trudno go uznać za chłopca egoistycznego czy złośliwego, to o niebiańskim spokoju w jego towarzystwie nie może być mowy. Co to, to nie! Emil starannie dba o to, by nuda, monotonia albo po prostu szara codzienność nawet o krok nie zbliżyły się do jego domu. Głowa tkwiąca w wazie, siostrzyczka wciągnięta na maszt, oblany czerniną, złapany w pułapkę na myszy, zamknięty w wychodku albo powitany rankiem przez raki tata (trzeba przyznać, że ojciec Emila miał wyjątkowe (nie)szczęście stawania się obiektem dobrych uczynków chłopca), koń na przyjęciu burmistrza, starsza pani złapana do wilczego dołu… To dopiero początek listy! Każdy dzień owocuje nowymi psotami i – co ważne – figle te nigdy się nie powtarzają. Łatwo zatem zrozumieć, dlaczego niektórzy dorośli najchętniej wysłaliby Emila do Ameryki (prawdę mówiąc na ten cel złożyła się cała wioska), zdziwienie budzi raczej fakt, że zdarzają się osoby szczerze oddane chłopcu – a są takie przynajmniej trzy: cierpliwie spisująca wszystkie wyczyny syna i zawsze go broniąca mama, służący Alfred oraz zapatrzona w starszego brata mała Ida. Taki oto jest ten smalandzki urwis – niełatwy we współżyciu (powiedzmy szczerze: uparty, niesforny, lekkomyślny, bezkompromisowy), ale równocześnie budzący sympatię szczerością i dobrocią serca. Krótko mówiąc: warto poznać Emila.

 

Tym bardziej, że wielość pełnych życia, dynamicznych rysunków, ścisłe wyodrębnienie kolejnych przygód, wyraziści bohaterowie oraz zabawne i lekko napisane opowieści czynią tę książkę lekturą wprost idealną dla przedszkolaków. Byle tylko nie szukały w niej inspiracji…

 

Astrid Lindgren, Przygody Emila ze Smalandii, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, Warszawa 2012

Tagged under
  • bajka
  • dzieci
Więcej…
środa, 02 maja 2012 07:23

W Krainie Czarów

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
W Krainie Czarów

Uwagę przyciągają znany tytuł i gustowne wydanie. Niebanalne, płynne, przypominające nocne widziadła ilustracje przykuwają wzrok. Chwila wahania – a może by tak jeszcze raz? Znów powrócić do klasyki? Czy to ma sens? Czy warto znaleźć czas na podróż po Krainie Czarów?

 

Alicja w Krainie Czarów nie każdego zachwyci, zwłaszcza podczas pierwszej lektury. Królują absurd i niedorzeczność, a jakakolwiek logika czy celowość zdarzeń wydają się w ogóle nie mieć tu wstępu. I nie jest to bynajmniej kwestia sporego grona mówiących roślin, zwierząt oraz najdziwaczniejszych stworzeń (z niezwykłą ochotą śpiewających lub recytujących wiersze) – bo gdzież miałyby one żyć, jeśli nie w baśni? Ale brak ciągłości, relacji przyczynowo-skutkowych, nieobecność czytelnych morałów uderzają w znany, na ogół przewidywalny świat bajek i mnożą pytania: czemu służą spotkania Alicji z poszczególnymi postaciami? Do czego zmierzają toczone między nimi rozmowy?

 

Niełatwo znaleźć odpowiedź. Ale czy senne mary zawsze (lub raczej: kiedykolwiek) do czegoś prowadzą, czegoś uczą? A może stanowią jedynie krajobraz podświadomości, niemożliwy do pełnego opisania i zrozumienia na poziomie świadomości? Zatem dopiero akceptacja epizodyczności fabuły oraz oswojenie z bohaterami o mocno przerysowanych charakterach pozwolą na czerpanie radości z lektury i skłonią do kolejnej wyprawy – tym razem poprzez taflę zwierciadła (mowa oczywiście o drugiej części książki Carrolla: Alicja po drugiej stronie zwierciadła).

 

Być może sprawniej odnajdą się w tym niezwykłym świecie najmłodsi czytelnicy, mimo iż główna bohaterka jest od nich o jakieś sto czterdzieści lat starsza. Zwiedzanie Krainy Czarów i zwierciadlanego świata przypomina bowiem podróż po dziecięcym pokoju – pod warunkiem, że za podstawowy środek lokomocji służy wyobraźnia. I tu, i tam dziwne stwory (niby-żółwie, smoki, żabony), figury szachowe czy karciane żyją swoim życiem, debatując o tak mało znaczących dla innych problemach. W obydwu tych światach czas biegnie własnym rytmem, niekiedy zmuszając do szaleńczego biegu, po to tylko, by stać w miejscu, innym razem pozwalając zasmakować w nigdy niekończącym się podwieczorku.

 

Skoro zaś tak się sprawy mają, to może wspólne podróżowanie z Alicją nie będzie kosztowało czytelnika ani chwili straconego czasu? No chyba że ktoś jest wiecznie spóźnionym królikiem…

 

Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów. Alicja po drugiej stronie zwierciadła, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, Warszawa 2010.

Tagged under
  • bajka
  • dzieci
  • wychowanie
Więcej…
środa, 25 kwietnia 2012 14:32

Ten pierwszy Blomkvist*

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Ten pierwszy Blomkvist*

Prywatny detektyw – oto zawód marzeń! Tropy, poszlaki, pościgi, śledztwa, skomplikowane zagadki, niewyjaśnialne dla innych tajemnice, mrożące krew w żyłach niebezpieczeństwa... A do tego – sława i podziw tłumów. Jakże byłoby wspaniale! Byle tylko spotkać jakiegoś przestępcę, choćby najdrobniejszego, a natychmiast udowodniłoby się niedowiarkom swą przenikliwość, spryt, inteligencję, niezrównaną zdolność dedukcji. A wtedy cały świat ujrzy detektywa nad detektywami!

 

Ech… Przez ileż to dziecięcych (bo z pewnością nie tylko chłopięcych!) główek przewinęły się podobne myśli! Ale któż brałby je na poważnie? Kto uwierzyłby, że trzynastolatek może dokonać rzeczy, na które nie poważyłoby się wielu pełnoprawnych obywateli? A jednak! O dziwo, zdarzają się dorośli, nigdy nie tracący nie tylko sympatii i szacunku dla najmłodszych, lecz także wiary w ich możliwości. Na czele tej grupy przez wiele lat wytrwale kroczyła Astrid Lindgren. Jej przekonaniom, wyobraźni i literackim zdolnościom swoje istnienie zawdzięcza całkiem sporo dziecięcych bohaterów, tak charakterystycznych, że niemal żywych (co stanowi zapewne klucz do ich niesłabnącej popularności). Do tego grona należy najprawdziwszy detektyw nad detektywami – Kalle Blomkvist (jego losy opisuje trylogia obejmująca następujące tytuły: Detektyw Blomkvist, Detektyw Blomkvist żyje niebezpiecznie, Detektyw Blomkvist i Rasmus, rycerz Białej Róży).

 

Kalle, znany w Polsce mniej niżby na to zasługiwał, to wielki marzyciel, zawsze czujny i spostrzegawczy (do tego stopnia, że zaczyna nawet poddawać w wątpliwość realność swojego istnienia, dopuszczając myśl, iż jest tylko postacią literacką), oddany  detektywistycznej pasji, ale przede wszystkim wierny przyjaciel Andersa i Ewy-Lotty, wraz z którymi tworzy Białą Różę, toczącą nieustanną wojnę z – co oczywiste dla znających historię – Czerwoną Różą. Ciągłe walki, listy pełne zniewag, porwania, ochrona tajnych dokumentów, zdobywanie i ukrywanie skarbu – ileż tam się dzieje! A to wszystko przeżywane wspólnie, wraz z rówieśnikami o różnych wprawdzie charakterach, ale podobnym zapale, pragnieniu działania, żądzy przygód. I tu, jak w innych książkach szwedzkiej pisarki, widać afirmację dzieciństwa w najczystszej postaci (do tego świata, świata dzieci, dorośli mogą czasem jedynie zajrzeć przez dziurkę od klucza) – wprawdzie nie pozbawionego trosk, jednak wciąż radosnego, fascynującego, niepoddającego się ograniczeniom.

 

Zatem kto przeczyta, uwierzy: trzynastolatek może działać profesjonalnie i być znakomitym detektywem, postrachem złodziei, morderców i kidnaperów.

A że to tylko literatura? Ale za to jaka!

 

*Drugi znany Blomkvist to Mikael, jeden z głównych bohaterów sagi Millenium Stiega Larssona.

 

Astrid Lindgren, Detektyw Blomkvist, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, Warszawa 2009.

Astrid Lindgren, Detektyw Blomkvist żyje niebezpiecznie, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, Warszawa 2009.

Astrid Lindgren, Detektyw Blomkvist i Rasmus, rycerz Białej Róży, Wydawnictwo „Nasza Księgarnia”, Warszawa 2009.

Tagged under
  • dzieci
Więcej…
czwartek, 19 kwietnia 2012 07:27

Samko, Ferko, Jożko i… Małpeczki!

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Samko, Ferko, Jożko i… Małpeczki!

Wyobraźcie sobie trzech chłopców, braci. Kłótnie, swady, awantury, psoty, figle – to dla nich codzienność. A teraz dodajcie do tego grona małpki: najpierw jedną, potem dwie, a w końcu… kilkanaście. Co powstaje? Łatwo się domyślić – istna tykająca bomba. Ale życie z taką gromadką, choć być może nie najłatwiejsze, z pewnością nie jest nudne: przygoda goni przygodę. Chcielibyście się przyłączyć?

 

Nic prostszego: wystarczy sięgnąć po Małpeczki z naszej półeczki, które z początkiem marca ukazały się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Chociaż książkę tę trudno nazwać nowością, ma duże szanse, by rychło zagościć w biblioteczkach i sercach także bardzo nowoczesnych dzieci – jej urok zdecydowanie nie uległ dezaktualizacji. Pełna ciepła, obfitująca w dialogi, opowiedziana językiem przystępnym, acz – co ważne! – nieobrażającym inteligencji najmłodszych, historia ta z łatwością rozbawi czytelników. Przy okazji przekona ich, że nawet jeżeli opór mamy i taty w kwestii posiadania psa, kota, królika (albo chociaż żółwia!) nie słabnie, i tak można zaprzyjaźnić się z jakimś zwierzakiem na dobre i złe: czyniąc go wiernym towarzyszem zabaw oraz niezastąpionym pocieszycielem. Jak to możliwe? Ot, wystarczy trochę chęci, wyobraźni i pomysłowości, a już wkrótce nawet najbardziej pluszowe i zabawkowe stworzonko stanie się pełnoprawnym członkiem rodziny. To właśnie wydarzyło się w domu Samka, Ferka i Jożka, trzech słowackich chłopców, opiekunów całego grona małpek, pochodzących z różnych stron świata (z Afryki, Australii, bieguna północnego, a nawet z… Marsa), posiadających odmienne zwyczaje i mówiących rozmaitymi językami

 

Warto podkreślić, że Małpeczki… już na pierwszy rzut oka przypominają wydanego przed rokiem Generała Ciupinka, a wrażenie to potęguje się wraz z kontynuacją lektury. Po raz kolejny sprezentowano najmłodszym opowieść, w której rozczytywali się ich dziadkowie i zaproszono czytelników do niby zwyczajnej, a przecież niezwykle pięknej dziecięcej krainy, niepodzielnie opanowanej przez Wyobraźnię. Zatem po raz kolejny – polecam!

 

Krista Bendova, Małpeczki z naszej półeczki, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012.

Tagged under
  • przygoda
  • dzieci
Więcej…
środa, 11 kwietnia 2012 17:14

Żegnaj pieluszko!

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Żegnaj pieluszko!

Było bezpiecznie. Przewidywalnie. Nikt się nie gniewał za małe opóźnienie, nie kazał nagle przerywać zabawy. Ale pewnego dnia pojawił się On. Niezbyt duży, kolorowy – całkiem ładny. Nic nie zapowiadało, że zmieni tak wiele.

 

Czy to streszczenie jakiegoś dramatu? Nie! Wręcz przeciwnie: to opis bajki dla najmłodszych i to – dodajmy – bajki dość realistycznej. Historia, która stała się udziałem bohatera książeczki Żegnaj, pieluszko!, rozgrywa się bowiem w niemal każdej rodzinie. Mały, wesoły, lubiący psoty i figle Miś zostaje obdarowany przez mamę niezwykłym prezentem: nocnikiem. I cóż z tego? Ot, jeszcze jeden plastikowy przedmiot, właściwe niezbędne wyposażenie domów, w których mieszkają dzieci. Czy aby na pewno?

 

Choć dla dorosłych pojawienie się nocnika to naturalna kolej rzeczy (etap rozwoju, doświadczany przecież przez wszystkie dzieci), dla każdego malca oznacza on swoistą rewolucję: dotychczas sprawnie odczytujący jego pragnienia i szybko na nie reagujący rodzice, zmieniają się nagle w surowych nauczycieli. Odtąd maluch ma samodzielnie wyrażać i kontrolować swoje potrzeby. A to nie taka prosta sprawa! Stąd zapewne opór Misia, niezbyt zachwyconego podarunkiem (bo był za mały i zbyt… niebieski) i używającego go chyba do wszystkiego poza wyznaczonym mu celem (kto by pomyślał, że nocnik może posłużyć za łopatkę, kapelusz lub… jezioro?). Trudno się jednak dziwić: pieluszka może i zbyt wygodna nie jest, niekiedy przeszkadza w zabawie, ale ten nowy sprzęt (niby taki niepozorny!) sprawia, że odwieczny (bo jedyny znany) porządek zostaje zaburzony.

 

Książeczka Żegnaj, pieluszko! pozwala przede wszystkim oswoić i zaakceptować wielkie przemiany, motywuje do stawienia im czoła. W dodatku poza walorem edukacyjnym posiada także estetyczny. Barwne ilustracje przyciągają wzrok nawet najmniejszych szkrabów, a twarde strony dość wcześnie umożliwią im aktywny udział w czytaniu. Dzięki temu z pewnością z zaciekawieniem wysłuchają historii do końca i dowiedzą się, co w końcu skłoniło Misia do rozstanie się z pieluszką.

 

Bellinda Rodik, Kerstin M. Shuld, Żegnaj, pieluszko! Jak miś polubił nocniczek, Wydawnictwo Debit, Bielsko-Biała 2007.

Tagged under
  • wychowanie
  • dziecko
Więcej…
środa, 04 kwietnia 2012 18:28

Na świąteczne przejedzenie

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Na świąteczne przejedzenie

Ci, którym wpadły już w ręce Księgi… (czyli Księga gramatyki Lamelii Szczęśliwej oraz Księga ortografii Lamelii Szczęśliwej), z pewnością pamiętają ich bohaterów – emerytkę Lamelię oraz dwoje sympatycznych dzieci: Gabrysię i Kajtka. Cała trójka spotyka się po raz kolejny i spędza wspólnie osiemnaście dni – dzięki temu do rąk czytelników trafia Zdrowa kuchnia Lamelii Szczęśliwej.

 

Tym razem poszczególne historyjki (każdego dnia opowiadane dzieciom przez Lamelię) i wzbogacające je liczne ciekawostki dotyczą odżywiania. Temat ten obejmuje cały szereg pomniejszych zagadnień: Jak działa układ pokarmowy? Ile powinno się jeść? Do czego potrzebne są sole mineralne? Gdzie można znaleźć witaminy (czy tylko w kolorowych pastylkach?) i po co w ogóle ich szukać? Co by było, gdyby każdy posiłek składał się z czekolady? Na ile sposobów można przyrządzić marchewkę? Jakie pyszności zawdzięczamy krowiemu mleku? Co kryje się w poszczególnych warzywach i dlaczego mali sportowcy powinni się nimi zajadać? To tylko niektóre wątpliwości, które rozwieje Lamelia, co uczyni zresztą w typowy dla siebie sposób: zaciekawiwszy zabawnymi opowieściami, przyprawionymi mnóstwem smakowitych przykładów, na deser zaserwuje sporą ilość uporządkowanych informacji – przydatnych nie tylko najmłodszym.

 

Ale uwaga! Tym razem wesołe historie i wartościowe wiadomości to nie wszystko. Na koniec coś dla prawdziwych smakoszy: przepisy! Jasno sformułowane, precyzyjne i niezbyt skomplikowane. Dołączone do nich fotografie przekonają chyba nawet najbardziej upartych niedowiarków, że zdrowe dania bywają niezwykle apetyczne i kolorowe. Chipsy, frytki, hamburgery nigdy im nie dorównają – ani różnorodnością, ani działaniem, ani (choć to już raczej kwestia indywidualnych preferencji) smakiem.

 

Zdrowa kuchnia… to skarbnica wiedzy o jedzeniu i zdrowym odżywaniu. W dodatku naprawdę porządnie wydana (choć upodobanie do charakterystycznych ilustracji Zenona Wiewiurki to zdecydowanie rzecz gustu). Podsumowując: kolejna pouczająca, a przy tym zabawna i przyjemna lektura dla całej rodziny.

 

Joanna Krzyżanek, Zdrowa kuchnia Lamelii Szczęśliwej, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2012

Tagged under
  • dzieci
Więcej…
środa, 28 marca 2012 09:57

Jak poznać Noego?

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Jak poznać Noego?

Rozbudzają wyobraźnię, wzbogacają słownictwo, przenoszą do miejsc i czasów nieznanych, dostarczają rozrywki, pocieszają, inspirują… Trudno w kilku zdaniach wymienić choćby część darów, jakimi swoich czytelników obdarzają książki. Może zatem warto postawić nieco przewrotne pytanie: jakie są ich wady?* Podstawowe dwa mankamenty (ocena jak najbardziej subiektywna): w większości skazują najmłodszych na pośrednictwo Znających Litery Dorosłych (a co jeśli nie słyszeli oni o akcji Cała Polska Czyta Dzieciom?!) i na ogół (bo oczywiście zdarzają się chlubne wyjątki!) ograniczają rolę odbiorców do biernego zapoznawania się z treścią i ilustracjami. Pora to zmienić!

 

A gdyby tak czytelnik, nawet najmłodszy, mógł stać się twórcą wydarzeń? Gdyby od niego zależały losy poszczególnych postaci, ich charaktery, relacje, a nawet słowa? Toż to nieskończenie wiele możliwości tworzenia wciąż nowych i nowych opowieści! Cóż to za pole do popisu dla dziecięcej fantazji i kreatywności!

 

Naprzeciw takim potrzebom wychodzi Wydawnictwo DEBIT. Wydana jego nakładem Arka Noego zupełnie nie przypomina tradycyjnych publikacji – nie ma okładki ani kartek. Swoim kształtem przypomina raczej… łódź. Dlatego też najlepszym miejscem na lekturę okaże się zapewne wypełniona wodą wanna – to w niej czytelnik będzie mógł poczuć się jak jeden z mieszkańców osławionej Arki. Nie straszne mu będą wichry i fale, bo łódź bez problemu uda się przymocować do łazienkowych płytek, a w  trudnych chwilach wspomogą go towarzysze: lew, żyrafa, słoń, zebra, owca, żółw... Nie zabraknie również samego budowniczego Arki. Poszczególne postacie reprezentowane są przez dość duże figurki, którym (co pewnie w kontekście samej opowieści oczywiste) nie straszny jest potop – z pewnością przetrwają nawet długotrwały i częsty kontakt z wodą. Ich namacalna, fizyczna forma stwarza maluchom niepowtarzalną okazję wcielenia się w bohaterów biblijnej opowieści. Taka możliwość bez wątpienia zachęci do kąpieli – nawet tych, którzy nie zaliczają się do najzagorzalszych miłośników wody i mydła. Przy okazji dobra zabawa gwarantowana! Zwłaszcza, że choć historię Noego i jego Arki znają niemal wszyscy, nikt tak naprawdę nie może być pewien, co dokładnie działo się podczas podróży. Zatem mali twórcy – do kąpieli!

 

*Zbulwersowanych zapewniam – nie pragnę tu apelować o zaniechanie czytelnictwa, a jedynie zwracam uwagę na potrzeby maluchów, których zbiory można uzupełnić publikacjami odbiegającymi nieco od tradycyjnych wydawnictw.

 

Arka Noego, Wydawnictwo DEBIT, Bielsko-Biała.

Tagged under
  • dzieci
Więcej…
środa, 21 marca 2012 14:26

Ach, śpij, kochanie!

Published in .:BLOG:. Biblio-teczka Malucha Napisane przez Karolina Mucha
Ach, śpij, kochanie!

Niełatwo ułożyć malca do snu. Świadczy o tym chociażby liczba publikacji, zawierających opisy najlepszych metod usypiania. Podnieś-połóż, pozwól się wypłakać albo wręcz przeciwnie: noś i kołysz wedle potrzeb dziecka. I co tu wybrać? Który sposób jest najlepszy?

 

To chyba niewłaściwie postawione pytania. Może warto przede wszystkim rozważyć, dlaczego maluchy nie chcą spać? Boją się nocnych koszmarów? Nie chcą przerywać zabawy? Są zbyt zmęczone albo pobudzone? Przyczyn może być wiele. Większość wiąże się z negatywnymi emocjami – strachem, napięciem, coraz większym stresem i zniecierpliwieniem rodziców.

 

A gdyby tak… polubić zasypianie?

 

To wcale nie musi być trudne. Tym bardziej że pomoc i inspiracja znajduje się na wyciągnięcie ręki – wystarczy sięgnąć po nowość Wydawnictwa WAM: Sekrety małej poduszki. Niewielka książeczka, zawierająca dziewiętnaście krótkich utworów, tchnie tym, czego wieczorem najbardziej potrzeba – spokojem. Nie ma tu pełnych przygód opowieści (zwykle pobudzających i zachęcających do działania), poszczególne wiersze to raczej swoiste słowne obrazy. Ich lektura, połączona z przeglądaniem urokliwych, klimatem przypominających senne marzenia, ilustracji, pozwala się trochę rozmarzyć i zobaczyć to, co w ciągu dnia jest nieosiągalne: księżyc przechadzający się ulicami, srebrne ludki, niebieską łąkę, gwiazdkę pukającą do okna… W snach przecież wszystko zdarzyć się może! Trzeba tylko… spać.

 

Atutem publikacji jest także dołączona do niej płyta z nagraniami wszystkich tekstów w wykonaniu ich autorki. Przyjemną aranżację warto wykorzystać jako jeden z elementów rodzinnych wieczorów – by stały się czasem wyciszenia, odpoczynku po pełnym wrażeń dniu. Niech dzieci (i ich rodzice) poczują ciepło, spokój i bezpieczeństwo domowego ogniska. I niech im się śnią – sny kolorowe i słodkie.

 

Katarzyna Prudło, Sekrety małej poduszki, Wydawnictwo WAM, Kraków 2012

Więcej…

More...

Ku pamięci

Twardy orzech do zgryzienia

Kto szuka, znajduje

Uwierzyć w niemożliwe

  • «
  •  pierwsza 
  •  poprzednia 
  •  1 
  •  2 
  •  3 
  •  4 
  •  5 
  •  6 
  •  następna 
  •  ostatnia 
  • »
Strona 1 z 6

Wyszukiwarka

Ostatnio na Forum

    • Mężczyzna i NPR
    • Last post by Kami79
    • 3 tyg., 4 dni temu

More Topics »

Tagi

aborcja antykoncepcja bajka Biblia blog czystosc duchowosc dylematy dzieci dziecko film kobieta komunikacja konkurs ksiazka ksiazki malzenstwo meskosc mezczyzna milosc Mloda Para narzeczenstwo NPR piekno plodnosc polecamy poradnik rodzicielstwo rodzina roznice seksualnosc slub teologia ciala warsztaty wesele wiadomosci wiara wychowanie zakochanie zwiazek

Ostatnie komentarze

  • Agnieszka Kowal Zgadzam się w 100% z treścią artykułu :)! Pamiętam tę… Napisane przez Agnieszka Kowal na piątek, 27 kwietnia 2012 14:15
  • Ewa Maria Dla mnie ta rzeźba jest piękna w formie i bardzo… Napisane przez Ewa Maria na środa, 25 kwietnia 2012 17:29
  • Maciej Kryczka Dobry, pomocny tekst. Dzięki wielkie :-) Napisane przez Maciej Kryczka na czwartek, 12 kwietnia 2012 09:30
  • Agnieszka Kowal Wspaniałe :) Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:23
  • Agnieszka Kowal Uwielbiam tę książkę! Sięgam po nią przynajmniej raz w roku… Napisane przez Agnieszka Kowal na wtorek, 20 marca 2012 22:15

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane