Tools
A+ R A- wide normal
Zarejestruj Zaloguj
  • Skip to content
Home » I love USA
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
  • Homesummary
  • Ona&Onmy work
    • Elementarz
    • Kobieta
    • Mężczyzna
    • Ona&On
    • Perfekcyjna Randka
    • Kącik Singla
  • Relacjewith us
    • Narzeczeństwo
    • Małżeństwo
    • Seksualność
  • Rodzina 
    • Rodzina
    • Dzieci
    • Wokół życia
  • Blogi 
    • Blogi Redakcyjne
      • Z pamiętnika Księżniczki
      • Z rycerskiego szlaku
      • Dziennik pokładowy
      • Antykoncepcyjne dylematy
      • Dei Verbum
      • Między nami
      • Kuźnia Miłości
      • Dzień-Dobry-Dzieci
      • Biblio-teczka Malucha
      • Przestrzenie Miłości
      • Super mamą być
      • Piękno kobiety
      • I love USA
      • Przez żołądek do serca
      • Opowieści z Czarodziejskiej Góry
      • Nowa dieta MŻ
      • Z pamiętnika Panny Młodej
  • Dobra Strefa 
    • Strefa Książki
    • Strefa Filmu
    • Strefa Świadectw
    • Strefa Multimediów
    • Strefa Poezji
    • Strefa Wiary
    • Zapisy na Kursy
  • Forum 
  • Kontakt 
Złote Myśli
"Prawdziwą miłość poznaje się nie po jej sile, lecz po czasie jej trwania" (Robert Paulet)
"Ach, co za oszczędność czasu zakochać się od pierwszego wejrzenia!" (Jan Kamyczek)
"Tragedią miłości nie jest śmierć. Tragedią miłości nie jest rozłąka. Tragedią miłości jest obojętność." (William S. Maugham)
"Kochać to wierzyć drugiej osobie i ufać jej, wierzyć w jej ukryte siły, w życie które posiada, jakiekolwiek byłyby kamienie do usunięcia dla wyrównania drogi." (Michel Quoist)
"Każda kochana kobieta jest księżniczką w oczach tego, kto się o nią ubiega, i w swoich własnych" (Karel Čapek)
"Miłość jest jak słońce. Ten, którym zawładnęła, może zrezygnować z wielu spraw. Komu jej brakuje, temu brakuje wszystkiego." (Phil Bosmans)
"Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi." (Stefan Wyszyński)
"Trzeba mieć wiele taktu i umiaru, by z miłości jak z mlecza, nie zdmuchnąć czaru." (Jan Sztaudynger)
"Potrzeba wiele serca, aby tylko trochę kochać" (Henry de Montherland)
"Miłość w najgłębszych pokładach mojej istoty była tą nadzwyczajną energią, która kazała mi chodzić, biegać,walczyć, żyć." (Michel Quoist)

.:BLOG:. I love USA
Subscribe to this RSS feed

.:BLOG:. I love USA (5)

niedziela, 29 maja 2011 12:10

Powrót do USA...

Published in .:BLOG:. I love USA Napisane przez Paulina Fuglewicz
Powrót do USA...

...właśnie pakujemy się, aby wyruszyć na kolejny podbój U.S.A:-) Mam nadzieję, że lot będzie szczęśliwy! Zaczynamy od Chicago, potem Niagara, Nowy York, Waszyngton, Disneyland i Miami… a i Key West:-) Trzy lata na to czekaliśmy, a już myślimy i planujemy odwiedzić Zachód:-)!

 

...ciekawe, czy będę czuła to, co wtedy, kiedy staniemy na Manhattanie, podniesiemy głowy do góry, by spojrzeć na drapacze chmur... i spojrzymy sobie w oczy!!! SPEŁNIŁO SIĘ!! Znowu tu jesteśmy!!

 

A Was wszystkich zapraszam do małego konkursu, w którym do wygrania będą pamiątki prosto z USA (z podróży, jak tylko wrócę:-)

Tagged under
  • romantycznosc
  • podroz
Więcej…
piątek, 27 maja 2011 11:49

Podróż poślubna marzeń... USA! cz. 3

Published in .:BLOG:. I love USA Napisane przez Paulina Fuglewicz
Podróż poślubna marzeń... USA! cz. 3

...Zachodnie Wybrzeże uwodzi pięknymi miejscami, cudowną przyrodą i możliwościami, które w mgnieniu oka przenoszą nas do innego świata... Lądujemy w Seattle.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Na wieży Nuddle Space ktoś w kolejce proponuje, że odda nam wejściówki na wszystkie atrakcje do pobliskiego parku rozrywki! Tak po prostu? :-) Niestety odmawiamy, ponieważ  przed nami cały dzień jazdy na południe, a nie możemy stracić ani jednego chwili!

 

W San Francisco nad ranem wita nas Golden Gate ukryty w chmurach i mgle.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Od razu przypomina nam się Bond :-) Golden Gate ujmuje swoim ogromem i oczywiście pozytywnym kolorem. W San Francisco uliczki są rzeczywiście nachylone pod takim kątem, że rozpędzony samochód może przez kilka sekund lecieć w powietrzu, by potem uderzyć z hukiem w asfalt aż polecą iskry!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Turystów ale też i zwykłych mieszkańców przewozi specjalny tramwaj.

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Stojąc pod apartamentem Coppoli, przypominamy sobie „Ojca Chrzestnego” :-) Rewelacyjny!

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Zwiedzamy słynny port, zajadamy się grillowanymi krewetkami… i patrzymy na Alkatraz. Aby odwiedzić celę lub nawet spędzić w niej noc, rezerwacje trzeba zrobić dużo, dużo wcześniej. Jednym z pierwszych więźniów, którzy przybyli do Alcatraz, był Al Capone, „król” nielegalnego alkoholu i morderca. Dostał numer 85.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Zjeżdżamy niżej, w samochodzie towarzyszy nam muzyka, jazdę umilają postoje w barach przy drodze i w Pizzy Hut rzecz jasna :-) w której każdemu, niezależnie od wieku kelnerzy rozdają kolorowanki… aby umilić czas oczekiwania na najlepszą na świecie pizzę „pepperoni lovers”.

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Dojeżdżamy do Sekwoia National Park w Górach Sierra Nevada. W okienku płacimy parę dolarów za wjazd i dostajemy mapkę od pana ubranego w zielony uniform i kapelusz z dużym rondem - dokładnie taki jak na Misiu Yogi!:-) Okropnie gryzą komary i śmiejemy się, że w parku gigantycznych drzew są i gigantyczne owady. Tutaj stoi otoczony płotem słynny Sherman Tree!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Nie dałam rady zrobić zdjęcia, żeby uchwycić całość - od ziemi po sam czubek!:-( Zauważam inne olbrzymy i mimo zakazu biegnę się do nich przytulić!! Uczucie nie do opisania!!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Na tablicy informacyjnej napisane jest, że tak jak człowiek czuje się, stojąc przy Sekwoi, tak czuje się mrówka, kiedy stoi przy człowieku! Bardzo trafne! Drzewo ma ponad 84 metry i średnicę ponad 8 metrów a jego wiek szacowany jest na około 2700 lat!!

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Kiedy zjeżdżamy jeszcze niżej, docieramy do Los Angeles. Wzgórza HOLLYWOOD nie są aż tak zielone jak na filmach :-( Spacerujemy Aleją Gwiazd, spotykamy kobietę-kota, Lorda Vadera i innych bohaterów :-)

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Pod Kodak Theatre kupujemy małe Oscary…:-) Dziwimy się, że to miejsce wygląda tak „skromnie” a to przecież tu odbywają się wielkie gale.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Na każdym rogu siedzą bezdomni i sprzedają tak zwane „STAR MAP”. Kupujemy i podążając za strzałkami, trafiamy pod dom Nicolasa Cage'a. Nicholasa wprawdzie nie spotykamy, ale wita nas 3-metrowy żywopłot, przez który nic nie widać!:-)

 

Czy kojarzycie wielki statek Queen Mary, który został wodowany we wrześniu 1934, a ochrzczony osobiście przez swą patronkę - Królową Victorię Mary, żonę króla Jerzego V i matkę dwóch kolejnych królów - Edwarda VIII i Jerzego VI?

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Stoi teraz przycumowany na Long Beach, przerobiony na hotel budzi respekt i podziw!

 

Wieczorem postanawiamy odnaleźć grób Marilyn Monroe. Trafiamy na mały cmentarz, ale widok świeżych kwiatów od razu przyciąga naszą uwagę. Szybko odnajdujemy tabliczkę z napisem... 1926-1962.

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Las Vegas w dzień nie robi wrażenia. Otoczony pustynią budzi respekt, ale ożywa i szokuje dopiero nocą. Kluby, hotele w różnych stylach, jest tu Cezar Palace z wielką piramidą, miejsca stylizowane na Paryż czy Wenecję.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Jest tu znany z filmów cowboy, który macha ręką, sztuczne niebo, gdzie pokazywane są koncerty czy gra świateł, od których nie chcesz oderwać wzroku!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Potem tylko kark bardzo boli :-)

Przy Hotelu Bellagio co jakiś czas, w rytm muzyki odbywa się pokaz „tańczącej wody”. Genialne!

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Wjeżdżamy na wieże Stratosphere i zamieramy…

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Po bezkres rozpościerają się  światła. Darujemy sobie karuzele, które są zawieszone na progu wieży - zbyt ryzykowne jak dla nas.

 

Ryzykujemy natomiast w inny sposób ;-) i idziemy zagrać w kasynie… Przygrywam 20$  :-( wychodzę, bo strasznie kusi, by grac dalej.

W Vegas dosłownie co 50 metrów stoją małe kapliczki. Zastanawiamy się, czy do jednej z nich nie wejść, by zawrzeć ślub... po raz drugi :-)

Tym razem może nam go udzielić sam Elvis :-)

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Spędzamy tu 2 dni a trzeciego ruszamy zobaczyć Hoover Dam, znaną nam tamę z „Transformersów”.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Wychodzimy z samochodu, aby zrobić zdjęcia, ale upał (z 50 stopni!) nie pozwala nam spędzić więcej niż 10 minut na zewnątrz naszej klimatyzowanej bryki!

 

Jedziemy w głąb lądu i nagle widzimy parking i rząd niskich drzew. Wysiadamy i stajemy na skraju Kanionu!! Piękny, bezkresny, rozlany w mleczno-czerwonym kolorze od żaru jaki tam panuje.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

 

Spacerujemy tuż przy krawędzi... nad Wielkim Kanionem. Pamiętam, jak się wtedy wzruszyłam nad cudem i siłą natury, która tu zadziałała!!

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

I co na koniec?

Po czterech tygodniach zwiedzania należy się podsumowanie :-) Dwa tygodnie spędzone na wschodzie i dwa na zachodzie, pożyczony Ford Taurus i Mazda 6 na jednym a Toyota Camry na drugim wybrzeżu,  KFC zjedzone ponad 5 razy, pizza hut ponad 10, w pozostałe dni steki i dania włoskie :-) Pochłonęliśmy ponad 120 Donkin Donutsów, z moteli zabraliśmy parę kilo kostek lodu do chłodzenia napojów w samochodzie :-) najczęściej spaliśmy w motelach: HO JO, Comfort Inn, Best Western i SIX.  Zjechaliśmy w sumie ponad  13 000 km, spotkaliśmy niesamowitych ludzi, otwartych i szczęśliwych!... Ufff!

 

Pora na odpoczynek... 5 dni... plażowania...

W Honolulu lądujemy nocą, więc kwiatów, koloru wody i nieba nie widzimy. Dopiero rano wyspa Oahu i plaża Waikiki skąd rozciąga się widok na wygasły wulkan, białe wysokie hotele i bezkres tak niesamowicie błękitnego oceanu ukazują się naszym oczom.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Czujemy się jak na końcu świata i… jeszcze dalej! Zielone palmy, liany i gąszcz zieleni.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Śniadania jemy w "LULU BAR" tuż przy plaży.

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Świeże owoce, orzechy i chrupiąca bagietka z masłem…

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Śniadania trwają dłuugggoooo... siedzimy i widzimy coś takiego:-) ...istny raj na ziemi…

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

…pozostaje nam tylko wspominać minione cztery tygodnie i patrzeć w niebo :-)

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

Tagged under
  • podroz
Więcej…
sobota, 14 maja 2011 21:59

Podróż poślubna marzeń... USA! cz. 2

Published in .:BLOG:. I love USA Napisane przez Paulina Fuglewicz
Podróż poślubna marzeń... USA! cz. 2

Pełni euforii po zwiedzeniu Nowego Yorku jedziemy dalej…

 

Po czterech godzinach dojeżdżamy do Waszyngtonu, pełnego zielonych przestrzeni i niskich budynków. Nie ma tu pędzących tłumów i drapaczy chmur, za to są drzewa, pomniki i Biały Dom. Stojąc od frontu Białego Domu, zauważamy, że coś nie gra…

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Nie taki Biały Dom znamy z filmów, ale podążając za grupką turystów, obchodzimy budynek i już teraz widzimy znane nam kolumny na przykład z „Dnia Niepodległości” czy z „2012” :-)

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Jak się okazuje od daaaawna jesteśmy oszukiwani ;-) Na filmach – samochody podjeżdżające pod Biały Dom – wjeżdżają tak naprawdę na trawnik i stąd też odjeżdżają. Czemu? Chyba ładniejszy jest tył Białego Domu, a już na pewno bardziej rozpoznawalny :-)

 

Zwiedzamy słynny Lincoln Memorial.

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Tak ten, z którego widok rozpościera się na obelisk -Washington Memorial - odbijający się w wodzie. Ten sam, spod którego Forrest Gump przemawiał do tłumów.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Spacer pięknymi parkami trwa dość długo, ale w końcu dochodzimy do słynnego budynku Kongresu. Tak to tu, w środku umieszczona jest Deklaracja Niepodległości i to z niej spisywano kolejne litery, aby rozwiązać zagadkę w filmie „Skarb Narodów”.

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Waszyngton nas zauroczył, odpoczęliśmy i nabraliśmy sił na dalszą drogę… aż do Miami. Woda, plaże, hotele, idealnie skoszona trawa w kolorze tak soczystym, że zapada na długo w pamięć! To właśnie Miami!!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Plaże Miami są zdradliwe, wydaje się, że słońce w ogóle nie opala, wręcz chłodny wiatr muska ciało, a efekty widać i czuć dopiero... w nocy! Uwaga, filtr obowiązkowy +30!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Na samym dole Florydy, na Key West,  skąd jest tylko 90 mil do Kuby, pośród gąszczu palm stoi dom Hemingwaya. To tu w ogrodzie, Hemingway chłodził się w basenie o nazwie "Paulina" ;-)

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Pośród palm i wiszących kiści bananów, zawieszony jak w bajce, naszym oczom ukazuje się mały domek, do którego wiodą metalowe schody. Przez kratę w środku widać stół, na którym stoi maszyna do pisania. To tu Hemingway pisał „Komu bije dzwon”.

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Samo to uczucie, które nam towarzyszyło jest trudne do opisania… Jest ciepło, tylko cień daje odrobinę chłodu, odpoczywamy w ogrodzie Ernesta Hemingwaya, czas leci wolniej a my patrzymy na siebie uśmiechnięci… Prawie na końcu świata! Aż się rozmarzyłam…

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

To niesamowite być w czyimś domu, zwłaszcza, że film „Stary człowiek i morze” każdy z nas zna. W domu pełno obrazów na ten temat, są zdjęcia, wielkie łóżko z piękną napą a kręcące lub wylegujące się w słońcu koty dodają miejscu tajemniczości. Kotów jest tu z 50!!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Ale to nie jedyny dom sławnych, który zwiedziliśmy. W Graceland, koło Mephis wita nas wielka brama „w nutki” i mur, na którym można zobaczyć wyznania miłości: „We love you Elvis”. Można też odnaleźć głębsze słowa, podziękowania czy tylko narysowane na kamiennym murze serca. Nie zdążyliśmy wejść z ostatnią grupą, bo rezydencję można zwiedzać tylko do godziny 19stej. Pozostał nam zatem spacer Elvis Prestley Boulvard gdzie pełno stylizowanych a jednak jakby wyjętych wprost z lat 70tych kawiarni, restauracji, klubów. Na wystawach umieszczone są zdjęcia młodego Elvisa, jego samochody i gitary. Wracając do samochodu, narysowałam na murze zielonym markerem serce, a w środku P+A i ciągle myślę, czy jak kiedyś tam wrócimy, to czy NASZ napis dalej tam będzie?...

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Floryda jest ogólnie wyjątkowym miejscem, bo poza rozrywkami rodem z horroru - jest tu park z aligatorami…. (Pamiętacie tę część Bonda, w którym James, aby wydostać się z tarapatów, przeskakuje po paszczach aligatorów, które o mały włos nie odgryzają mu nóg?) No właśnie jakoś sobie tego nie wyobrażam, dlatego wybraliśmy Disneyland w Orlando:-) Siedem parków! Coś cudownego! Disneyland pod Paryżem niech się schowa! ;-)

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Najbardziej zadziwiające jest z jakim rozmachem i dbałością o szczegóły zrobiony jest każdy element, drzewo, sklepik, budynek, kolejka, wszystko! W Disneylandzie już w kasie - bilety sprzedaje nam miły, siwy staruszek, jakby miał być przedsmakiem tego, co czeka nas w środku. Zaczarował nas już na wstępie i nawet wybaczyłam mu, że z Polski zna tylko Warszawę! Ale pięć razy powtórzyłam mu jak cudowny jest Kraków i miejmy nadzieję, że następnych turystów oczaruje jego znajomość dwóch polskich miast:-)

Wchodzimy… I  nie wierzymy własnym oczom, nie wiemy, w którą iść stronę!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Zwiedzamy takie atrakcje 3D, jakich w życiu nie widziałam, pomijając ruszające się krzesła, kapiącą z sufitu wodę, wystylizowanych aktorów, hologramy – „Terminator” robi na nas takie wrażenie, że chcemy jeszcze raz, ale przed wejściem miga informacja: 40 minut stania!... Pasujemy i idziemy dalej.

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

Warto wspomnieć, że w Disneylandzie stanie w kolejce 40 czy 60 minut nie jest żadną udręką. Przejścia, wnętrza, tunele są przygotowane tak starannie i wciągająco, by były wstępem do tego, co cię czeka na końcu. Oglądasz wystawy, zdjęcia, czytasz ciekawostki i nie wiesz, jak leci czas!

 

Kiedy czekaliśmy w kolejce na Roller coaster „Mount Everest”, mogliśmy przeczytać oryginalne artykuły  na temat wielkiej stopy, pooglądać amatorskie zdjęcia, wszystko jest tak precyzyjnie wykończone… Cały czas nie mogę wyjść z podziwu!

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Zwiedzamy „Animal Kingdom” i „Universal”, jeździmy jeepem, oglądamy prawdziwe zwierzęta… I te martwe :-)

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Spotykamy znane postacie…

 

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

 

W kolejce do kolejnej atrakcji „Tower of terror” powitali nas specyficznie, ale odpowiednio do czasów ubrani, boye hotelowi. Przechodziliśmy się przez pełne pajęczyn pomieszczenia i czuliśmy się naprawdę, jak w hotelu z innych czasów.

 

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Zachwycająca stylizacja i „gra” pracujących tam osób aż onieśmiela! Zmieniają głosy, mówią, że to twoja ostania podróż i z drwiącym uśmiechem zamykają windę!!! I tak w kółko, 100 razy dziennie, każdego dnia!!! Teraz zaczynam rozumieć, dlaczego castingi do pracy w Disneylandzie składają się z kilku poważnych etapów. Bo osoby tu pracujące mają nie tylko cieszyć się swoją pracą, ale też muszą umieć i chcieć nieść radość innym!

Wielka winda z kilkunastoma siedzeniami wywozi nas na samą górą, wysuwa się w przód… Poza krawędź... Mamy widok na cały oświetlony park a potem zgodnie z siłą przyciągania spadamy... Ufff. Po drodze winda „wysuwa” się z zawiasów ponownie i wjeżdża w ciemny tunel... Zatrzymujemy się i naszym oczom ukazują się trzy postacie, migoczące i szare, mama, tata i dziecko, wyglądają jak prawdziwe duchy!! Na szczęście to tylko hologram!!!  NA SZCZĘŚCIE!!

 

Na wschodnim wybrzeżu spędziliśmy równe 2 tygodnie  niesamowite i zaskakujące!

Pora na odkrycie zachodniego wybrzeża… Wylatujemy z Atlanty a lądujemy w uroczym Seattle…

Tagged under
  • romantyzm
  • Mloda Para
  • podroz
  • randka
Więcej…
czwartek, 05 maja 2011 20:41

Podróż poślubna marzeń... USA! cz. 1

Published in .:BLOG:. I love USA Napisane przez Paulina Fuglewicz
Podróż poślubna marzeń... USA! cz. 1

Wiele można powiedzieć o Stanach. Wiele  złych i dobrych rzeczy, ale w „paru dziedzinach” nie mają sobie równych i pewnie mieć nie będą.  Wymienię bez zbędnego opisu: wysokobudżetowe filmy pełne efektów, plaże (te w Miami i na Hawajach  nie mają sobie równych). Amerykanie wymyślili KFC, McDonalds'a i Pizzę Hut:-) Mają takie parki narodowe, jakich świat nie widział i takie parki rozrywki, w których sam chcesz się przebrać za Myszkę Miki, by bawić się z dziećmi. To tu jest najwięcej wieżowców, to tu wymyślono Levisy. To Amerykanie wylądowali po raz pierwszy na Księżycu: była to historyczna misja Apollo 11 a Neil Armstrong zstąpił na jego powierzchnię jako pierwszy człowiek.

 

Ufff... Zaczynamy od Chicago. To trzecie pod względem wielkości, po Nowym Jorku i Los Angeles, miasto USA.

...idąc ulicami Chicago trafiamy na znaną nam ze "Świata według Bundych" fontannę, pięknie podświetloną w nocy.

 

Ze słynnego Sears Tower rozciąga się widok na Jezioro Michigan, choć wygląda jak bezkres oceanu.

  • Click to open image! Title Title
  •  

Rejs rzeką Michigan jest wyjątkową przygodą, widzimy fabrykę, w której kręcono „Spidermana” i „Batmana”, parkingi w kształcie dwóch kolb kukurydzy oraz siedzibę „Chicago Tribune”, jednego z 5 największych dzienników  amerykańskich.

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

PS. Jak tu nie lubić Chicago skoro jest tu nawet ulica mojego imienia? :-)

  • Click to open image! Title Title
  •  

 

Sześć godzin dzieli Chicago od Niagary.

Niagara to nie tylko jeden największy wodospad, ale to również te poboczne, takie jak na przykład Bridal Veil Falls („welon panny młodej”), co akurat jest na czasie, ponieważ nad Niagarą mijają nam równe 5 dni ślubu:-) a poniżej widać moją radość z tego faktu:-)

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

Ale jedząc lunch i siedząc w słońcu na trawie, kiedy bryza znad wodospadu orzeźwia nasze twarze ,myślimy o Nowym Yorku….

 

Central Park w Nowym Yorku jest taki, jak na filmach! Wielki, skrywa tajemnice Kevina, który musiał sobie sam w nim radzić. Są te same skały, te same tunele, te same alejki, co w filmie „Masz Wiadomość”. Jest też jezioro, przy którym można karmić kaczki. To przy nim Nate i Blair z „Plotkary” pocałowali się.

  • Click to open image! I love USA I love USA
  •  

Tuż przy parku mieści się Muzeum Historii Naturalnej, wielkie, niesamowite, zapierające dech w piersiach.

  • Click to open image! Title Title
  •  

Tak to samo, z którego Ben Stiller uciekał przez szkieletem Tyranozaura w „Nocy w muzeum”. A przy 72 ulicy jest kamienica (Dakota Building), w której kręcono „Dziecko  Rosemary” Polańskiego.

  • Click to open image! Title Title
  •  

W tym też miejscu zastrzelił Lennona jego największy fan.

Prawie zapomniałam o Grand Central, wielkim dworcu z olbrzymim zegarem. Akurat teraz przypomina mi się „Madagaskar”. Pamiętacie?

  • Click to open image! Title Title
  •  

To w samym sercu miasta parkingowi, sprzedawcy w fast foodach czy policjanci mają tak idealnie skrojone uniformy, że nie sposób oderwać od nich oczu. Przez to wyglądają dostojnie i zapewne tak też się czują. A propos, w CSI pokazują prawdę.

To tu w porze lunchu ludzie wychodzą z firm i idą przed siebie. Jedni odpocząć do Central Parku, drudzy obierają kierunek Starbucks, których pełno na każdym rogu.

 

W Nowym Yorku jest multum słynnych budynków. Jest Chrysler Building, Trump Building i oczywiście Empire State Building, który mimo wielu romantycznych scen filmowych na szczycie, mnie kojarzy się z ostatnim spojrzeniem King Konga w stronę  wschodzącego słońca.

  • Click to open image! Title Title
  •  

Na samym koniuszku Manhattanu, patrząc z Empire State Building, nie ma już dwóch wież, jest tak zwane strefa zero, w remoncie i prawie gotowa na realizację nowych projektów.

  • Click to open image! Title Title
  •  

Stąd też widać Statuę Wolności po prawej stronie i Brooklyn Bridge na wprost. Z każdej strony widok zapiera dech w piersiach.

  • Click to open image! Title Title
  • Click to open image! Title Title
  •  

Nowy York to także Fifth Avenue i cudowne sklepy. Wizyta w słynnego Tiffaniego na Piątej Alei na długo pozostaje w pamięci.

  • Click to open image! Title Title
  •  

To także Broadway i niegasnące światła.

  • Click to open image! Title Title
  •  

Ale również Wall Street ozdobiony wielką amerykańską flagą.

  • Click to open image! Title Title
  •  

Nowy York to ludzie - zadowoleni, mili, uśmiechnięci. Nie muszę pytać jak się czują - wiem, że powiedzieliby "I'm ok:-) Great". Nawet jeśli to bezdomny proszący o parę dolarów, młoda, śliczna dziewczyna, która wychodzi z banku w koszuli z podwiniętymi  rękawami czy facet przy kości z twisterem combo (dwa razy taki jak u nas) w ręce i tatuażem na całej szyi. Co mi najbardziej smakowało w Nowym Yorku?... Tak!!! to chyba oczywiste;-)

  • Click to open image! Title Title
  •  

I spośród wielu piosenek o Nowym Yorku wybieram tę, której dzwonek mam ustawiony w telefonie: "Concrete jungle where dreams are made of, there’s nothing you can’t do… these streets will make you feel brand new, big lights will inspire you, Let’s hear it for New York". ABSOLUTNIE TAK SIĘ MOŻNA TUTAJ POCZUĆ!!!.

 

Cdn

Tagged under
  • romantyzm
  • podroz
  • slubne plany
  • slub
Więcej…
sobota, 30 kwietnia 2011 18:13

Podróż poślubna naszych marzeń!

Published in .:BLOG:. I love USA Napisane przez Paulina Fuglewicz
Podróż poślubna naszych marzeń!

Ja, czyli zawieszona nad ziemią, wierzę w ludzi i miłość jak z bajki! Trzy lata temu wraz z mężem zrealizowałam plan marzeń: samochodem, z rozwianymi włosami przez miesiąc odkrywaliśmy USA. Wschodnie i zachodnie wybrzeże... Zaczynając od uroczego Chicago, przez Niagarę, boski Nowy York i zielony Waszyngton... aż po Florydę i dom Hemingway’a na Key West. A kiedy przelecieliśmy na drugą stronę, przypomniała nam się „Bezsenność w Seattle” :-). Tuląc się do Sekwoi, zrozumieliśmy, jaki niesamowity jest świat! Wzruszyliśmy się bezkresem Kanionu, wygraliśmy 21$ w Vegas i wspominaliśmy Bonda, wjeżdżając do San Francisco przez Golden Gate. Byliśmy na grobie Marilyn Monroe,  staliśmy pod domem Nicolasa Cage'a w Beverly Hills i spacerowaliśmy po złotych „gwiazdach”. A to wszystko po to, aby na koniec wylądować na Oahu i grzać się w gorącym piasku jednej z najsłynniejszych hawajskich plaż - Waikiki. Taka podróż poślubna zdarza się tylko raz w życiu! I właśnie o niej będzie ta opowieść.

 

Każdy z nas może zrobić, co tylko chce, kiedy chce i jak chce. Dobry plan i siła marzeń to podstawa! W tym roku jedziemy tam znowu na naszą trzecią rocznicę ślubu:-) A ja już nie mogę się doczekać!

 

Pierwsza część podróży!

Tagged under
  • podroz
  • polecamy
  • slubne plany
Więcej…

Główne działy

  • Ona&On
  • Relacje
  • Rodzina
  • Blogi
  • Dobra Strefa
  • Forum
  • Kontakt

Blogi

  • Z pamiętnika Księżniczki
  • Z rycerskiego szlaku
  • Dziennik pokładowy
  • Antykoncepcyjne dylematy
  • Dei Verbum
  • Między nami
  • Kuźnia Miłości
  • Dzień-Dobry-Dzieci
  • Biblio-teczka Malucha
  • Przestrzenie Miłości
  • Super mamą być
  • Piękno kobiety
  • I love USA
  • Przez żołądek do serca
  • Opowieści z Czarodziejskiej Góry

Na skróty

  • Kontakt
  • Mapa strony
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Rejestracja
  • Newsletter
  • Zaproś nas!
  • Formularze
  • Wesprzyj nas!

Zobacz także

  • Konkursy / Akcje
  • Ślubne-plany
  • NPR jest OK!

Polecane strony

  • Fundacja Rodzin Pełna Chata
  • NPRjestOK!
  • Przymierze Wojowników
  • Czysty SEX
  • Księgarnia i Wydawnictwo Rubikon
  • Projekt KiM
  • NPRjestOK!
  • Ślubne-plany
  • O nas
  • Wydarzenia
  • Linki
Copyright © 2011 Portal za-kochanie.pl



  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?
*
*
*
*
*

* Pole wymagane